Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Strona Główna
Plac św. Macieja 2/1
50-244 Wrocław
biuro@samorzadowiec.info
tel. 071.782.08.92
tel. 071.785.59.19
fax. 071.782.08.91
tel. kom. 790.766.075
Aktualności
2009-06-24

 

Wywiad z Ireneuszem Trupkiewiczem – psychologiem, trenerem, prowadzącym warsztaty w projekcie Samorządowiec zDolnego Śląska.

 

- Za nami kolejny miesiąc. Terminy na szkolenia do końca czerwca (wywiad przeprowadzono 4-go maja- info red.) zostały zarezerwowane błyskawicznie a telefon nadal dzwoni… Szkolenia, jakie prowadzisz wraz Marzeną Rybą (również trenerem – info red.) cieszą się ogromnym powodzeniem. Czyżby był w nich jakiś element nowości?

- Hmm… nie sądzę, by zakres tematyczny szkoleń był jakimś novum. Od wielu lat prowadzone są zajęcia o podobnym zakresie. Natomiast faktem jest, że do tej pory niewiele urzędów, przeznaczało fundusze na profesjonalne szkolenia, inwestując tym samym w pracowników. Częściej zdarzało się, że pracownicy na własną rękę znajdywali sobie interesujące warsztaty i sami je opłacali, albo dotował je urząd. Tym razem współfinansują je budżety gmin i Unia Europejska. I działanie na taką skalę na terenie woj. dolnośląskiego faktycznie jest czymś nowym.

Warto też podkreślić, że tego typu szkolenia cieszyły się ogromnym zadowoleniem w przypadku drugiego i trzeciego sektora, natomiast teraz, świetnie sprawdzają się wśród pracowników administracji publicznej.

 

- Kto bierze udział w szkoleniach?

- Zdarza się że uczestnicy pochodzą z gmin miejskich, w większości jednak są to pracownicy urzędów gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Staramy się nie dyskryminować dużych miast, ale mniejsze gminy często posiadają niewielkie fundusze na szkolenia i dlatego, rzadko zdarza się, że wójt czy burmistrz decyduje się inwestować w rozwój kadry. Nie dlatego, że nie chce… Tym razem to się udało!

 

-Skąd tak duże zainteresowanie szkoleniami wśród gmin?

- Duże firmy, dbając o dobre relacje pomiędzy pracownikami, co jakiś czas fundują pracownikom wyjazdy integracyjne. Coraz częściej robią tak też gminy - raz, dwa razy w roku. Taki wspólny wyjazd jest bardzo potrzebny. Pracownicy spędzają ze sobą w pracy dużo czasu, i istnieje potrzeba aby zadbać o relacje łączące ich poza nią. Dodatkowo pojawia się ogromna chęć rozwoju i dokształcania. Prowadząc zajęcia widzę, że szkolenia idealnie wpasowują się w te właśnie potrzeby.

 

- Jak to jest z kadrą zarządzającą, czy chętnie bierze udział w szkoleniach?

- Ilość osób z kadry zarządzającej jest ich stosunkowo niewiele. Większa cześć samorządowców to nie kierownicy czy dyrektorzy, lecz pracownicy pierwszej linii frontu.

 

- Mówi się, że dobry zespół można poznać oceniając tylko jego menedżera. Jak jest w przypadku naszych samorządowców?

- Poruszyła Pani bardzo ciekawy temat. Biorąc pod uwagę osoby zarządzające personelem, które pojawiły się na szkoleniach, najliczniejszą grupę stanowią kierownicy zdający sobie sprawę z posiadanych kompetencji ale… co może nawet ważniejsze, znający także obszary własnej niekompetencji. I to właśnie ta świadomość sprawia, że chcą się szkolić. Dodać muszę, że efekty widać już pod koniec drugiego dnia. Jeszcze mocniejszym dowodem zmian są sygnały ze strony pracowników, że ich szef/szefowa ostatnio jakoś dziwnie się zachowuje...

 

- Dziwnie czyli jak?

- Hm… No cóż, po prostu zaczęła się interesować tym co robią pracownicy, i co dziwniejsze (jak mówią pracownicy) daje się odczuć, że robi to szczerze... Po wnikliwym „śledztwie” w wykonaniu podwładnych udało się im ustalić, że okres zmiany nakłada się z uczestnictwem w szkoleniu z naszego projektu.

Niestety, jest też druga grupa osób kierujących, na szczęście mniej liczna, która pojawia się na szkoleniach, aby przekonać siebie i innych, że ja już to wiedziałem/wiedziałam wcześniej. Wszystko jest w porządku, dopóki zachowania takie nie demotywują pozostałych uczestników do zdobywania nowej wiedzy. Na szczęście kadra prowadząca warsztaty potrafi się odnaleźć także i w takich sytuacjach.

 

- Czy bycie na szkoleniu z własnym szefem nie jest jednak blokujące i w jakimś stopniu nie przeszkadza uczestnikom?

- Czasami relacja między szefem/szefową a pracownikami jest na tyle otwarta w pracy, że na szkoleniu nie widać różnicy w „statusie” uczestnika (zasada warsztatów jest taka, że każdy uczestnik, jest równy każdemu). Niekiedy jednak pracownicy obawiają się pełnego, otwartego uczestnictwa w warsztacie, wygłaszania swoich poglądów i racji, właśnie ze względu na uczestnictwo w nim ich szefa. Zdarzyło mi się uczestniczyć w warsztacie, gdzie „Głowa” gminy uczestniczyła w warsztacie wraz ze swoimi pracownikami. Gdyby nie przedstawienie się na początku nikomu nie przyszłoby do głowy, że na Sali znajduje się „Głowa” gminy i pracownicy tej gminy. Przyznam, że po tym warsztacie trochę zazdrościłem pracownikom, ze mają takiego przełożonego/przełożoną. Pełen szacunek.

 

- Zdarza mi się brać udział w szkoleniach i wiem jak to jest: hotel, ładna pogoda, nudny prowadzący, nic tylko zwiać gdzieś z zajęć… Jak wygląda frekwencja podczas szkoleń?

- Tak, nie raz słyszy się od uczestników, którzy szczycą się opowieściami o tym, jak będąc na szkoleniu zaraz po śniadaniu „wyrwali się” na narty, czy też udali się na dłuższy spacer w góry. Tak na prawdę jest to sytuacja nie fair wobec tych wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w szkoleniach a nie udało im się to ze względu na ograniczoną ilość miejsc. Ponieważ nasze szkolenia trwają już jakiś czas, zdążyliśmy wyrobić sobie markę. Na warsztaty przyjeżdżają osoby, które naprawdę chcą wziąć w nich udział i wynieść coś dla siebie. Jest to o tyle ważne, że biorąc faktycznie udział w szkoleniu nie blokują miejsca tym, którym z żalem musimy odmawiać czasem kilkukrotnie ( z braku miejsc właśnie). Ponadto szkolenia, które prowadzimy mają ciekawą formę treningu angażującego wszystkich uczestników, nie zaś jak to często bywa - wykładu. Tym niemniej osoba, która zapisała się na warsztat i nie uczestniczy w nim będąc fizycznie na miejscu, blokuje dostęp do szkoleń osobom, które chciałyby z nich skorzystać. Na szczęście takie sytuacje to ogromna rzadkość.

 

- Nie dość, że uczestnicy wyjeżdżają na szkolenie to jeszcze trwa ono dwa dni.

- Tak, ma to sens. W czasie dwóch dni zachodzi zjawisko związane z ukrytym przetwarzaniem informacji. Często mówi się, że z danym problemem należy się przespać. Podobnie jest z nową wiedzą czy doświadczeniem, dobrze, kiedy mamy drugi dzień na uporządkowanie tej wiedzy. Łatwiej jest nam ją wtedy „ przetrawić” i zapamiętać. Ponadto uczestnicy spędzając ze sobą dużo czasu, mają chwilę na wymianę doświadczeń, informacji, czy nawet, jak często zauważam, pomoc w rozwiązaniu zawiłego problemu związanego z pracą w konkretnym wydziale.

 

- Czy uczestnicy szkoleń to osoby po raz pierwszy biorące udział w szkoleniach?

- Zdarzało się, że niektórzy mają już za sobą jakieś doświadczenia, ale w większości przypadków są to osoby, będące na szkoleniu po raz pierwszy. Co ciekawe, wraz z mijającym czasem coraz więcej jest osób, które natchnione chęcią samorozwoju odkryły zainteresowanie do tego typu zajęć i chętnie biorą udział w kolejnych szkoleniach naszego projektu. Szczególnie, że szkolenia pomagają być skuteczniejszym i bardziej efektywnym w codziennych relacjach z otoczeniem, nie tylko w pracy. Widząc korzyści jakie płyną ze szkoleń chętnie przyjeżdżają po raz kolejny.

 

- Z jakich elementów szkoleń uczestnicy najchętniej korzystają? Które tematy są im najbliższe?

Miejsca na szkolenia kończą się bardzo szybko – bez względu na ilość nowych terminów, w ciągu kilku dni wszystkie są zarezerwowane. Świadczy to o dużej potrzebie wszystkich proponowanych przez nas tematów. Z moich doświadczeń, wiem, że uczestnicy bardzo dużo wynoszą z treningu radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, który głównie skupia się nie tyle na tym, jak radzić sobie z konfliktem, co jak się okazuje na dużo ważniejszej rzeczy: czyli jak rozumieć konflikt, w jaki sposób konflikt umiejscowiony jest w naszej strukturze poznawczej, że konfliktu nie należy unikać, a jego pojawienie się oznacza wykrycie jakiejś niezgodności czy różnicy zdań, co z kolei pozwala nam działać dalej, próbując rozwiązać konflikt. Drugim takim ważnym dla uczestników szkoleniem jest nauka technik radzenia sobie ze stresem. Powiem tylko, że często, po tym właśnie treningu uczestnicy opowiadają, że nigdy wcześniej nie doświadczyli takiego stanu odprężenia, że nie zdawali sobie sprawy, że w tak krótkim czasie mogą wprowadzić swój organizm szybko i intensywnie w stan odpoczynku.

 

- Czy możemy spodziewać się kolejnych szkoleń?

- Dziś, po prawie pół roku trwania obecnych szkoleń widzimy jeszcze większą potrzebę ich prowadzenia niż na początku. Bardzo dobrze, bo niektóre tematy wymagają rozszerzenia. Niektóre osoby mają ogromny głód wiedzy i już chętne są do pogłębiania zdobytych umiejętności. Planujemy przygotować część drugą, dla zaawansowanych!

 

Na razie jednak przygotowujemy kolejne terminy dotychczasowych szkoleń, na które gorąco zapraszamy. Szczegóły na stronie www.samorzadowiec.info

 

 

Przepytała i spisała- Hanna Janczak